Za pośrednictwem takich serwisów, jak Google, można bardzo łatwo zdobywać całe zestawy danych osobowych milionów ludzi. Tymczasem wystarcza imię, nazwisko, adres, numer telefonu i data urodzenia, aby przejąć czyjąś tożsamość i wykorzystać ją w celach przestępczych. Jeszcze kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że kiedyś będzie można napytać sobie biedy, podając swoją datę urodzenia w sieci. Żyjąc w błogiej nieświadomości, wielu ludzi zamieszczało ją w swych internetowych witrynach bądź życiorysach. Obecnie służy opryszkom do zakładania na cudze nazwisko kont w domach aukcyjnych, które przynoszą oszustom duże zyski, poszkodowanym zaś mnóstwo kłopotów. A wspomniane domy aukcyjne to tylko jeden przykład tego, gdzie oszuści dokonują nadużyć z wykorzystaniem cudzych danych.